Od 23.06.2012 do dzisiejszego dnia, 30.09.2015, był Pan moim państwowo egzaminowanym pielęgniarzem w związku z moim stanem porażenia poprzecznego. W ramach zlecenia był Pan dla mnie dostępny przez całą dobę.
W mojej niepełnosprawności fizycznej i wynikającej z niej sytuacji internistycznej wymagało to codziennie do czterech wizyt, w razie potrzeby w zespole — rano, w południe, po południu i wieczorem.
Do Pana zadań należały również dawkowanie i nadzorowanie leków, stosowanie środków pielęgnacyjnych, dokumentacja opieki oraz wszystkie czynności medyczne i pielęgniarskie wynikające ze stanu porażenia poprzecznego. Transfer do łóżka i z łóżka oraz czynności ubierania i rozbierania wiązały się z bardzo osobistymi sytuacjami.
Wykonywał Pan to zadanie ponad sam profesjonalizm, z bardzo dużym indywidualnym zaangażowaniem, również podczas kilkudniowych podróży.
Moje osobiste wymagania i przyzwyczajenia osoby mającej obecnie ponad 90 lat były z pewnością szczególnym wyzwaniem. Ucieszyło mnie, że tak życzliwie uczcił Pan moje 90. urodziny.
Chciałbym szczególnie podkreślić Pana udział w stworzeniu zespołu opiekuńczego, który także później pracował w sposób skoordynowany, koordynację miesięcznych grafików dyżurów oraz sprawnie funkcjonujące uzgodnienia z lekarzami prowadzącymi. Nie można też zapomnieć o zaopatrzeniu w leki i środki pielęgnacyjne z apteki oraz zlecaniu usług naprawy wyposażenia i pomocy technicznych. W swoim zakresie zadań i odpowiedzialności był Pan więc ważnym, uczciwym, roztropnym i inicjatywnym wolnym współpracownikiem, na którym mogłem bez ograniczeń polegać, który był zawsze dostępny i któremu mogę wystawić wyłącznie najlepsze świadectwo.
Przy Pana wypowiedzeniu powiedziałem już, że żałuję tej decyzji, ale rozumiem, że w przyszłości chce Pan podjąć nowe wyzwania zawodowe i prywatne.
Moja żona i ja przesyłamy Panu najlepsze życzenia na dalszej drodze życia.
Rudolf S.